menu Menu
Seryjny morderca
Nieuchwytny dusiciel przez lata wodził policję za nos. 
Mirosław Miniszewski Post w kategorii We wsi obok 30 stycznia 2020 0 komentarzy 2 minut lektury
Syn księdza Poprzedni Biała małpa Następny

W sąsiedniej gminie wyszła dzisiaj na jaw mroczna sprawa. Od wielu lat grasował tam morderca dusiciel. Co roku, tego samego miesiąca, dnia i godziny dokonywał w tym samym miejscu morderstwa przez uduszenie. Od osiemnastu lat był nieuchwytny.

Policja była bezradna. Sporządzono profil mordercy, wiktymologię ofiar, geoprofilowanie, analizy DNA i odcisków palców, przeprowadzano wywiady. Przez cztery lata sprawą zajmowała się nawet słynna podkomisarz Maryla Knut ze Skierniewic zwana Posokowcem Skierniewickim, postrach zbrodniarzy polskich. Bezskutecznie.

Morderca każdego roku, tego samego dnia mordował w tym samym miejscu kolejną ofiarę – było to zawsze 12 lutego o godzinie 11:23 na małej bagiennej polanie przy rzece.

W zeszłym tygodniu do komendy policji w gminie obok przyjechała specjalna grupa dochodzeniowa, która przez kilka dni pracowała nad rozwiązaniem sprawy. W końcu, po wielu godzinach działań operacyjnych i narad, funkcjonariusze doszli do wniosku, że skoro morderca atakuje zawsze tego samego dnia w tym samym miejscu, to trzeba tam być przed nim i go ująć. Tak też zrobili. Od rana organizowano dzisiaj zasadzkę i czekano na dusiciela, tj. policjanci przebrani za rolników ukryli się w szuwarach i krzakach blisko miejsca mordów.

Zbrodniarz pojawił się punktualnie i już o 11:21 był na polanie, wlokąc za nogę bardzo otyłego mężczyznę. Policjanci chcieli już go ująć, kiedy przyszedł z województwa rozkaz, aby czekać aż udusi ofiarę, bo jak jej nie udusi, to nie ma żadnych dowodów, że to on i trzeba będzie go wypuścić i kiedy za rok znów zamorduje, to nie będzie go już można złapać, bo i jak. Morderca zaczął więc dusić grubego mężczyznę, ale ciężko mu to szło, bo ten miał bardzo otłuszczoną szyję. Dusił go około 40 minut, aż w końcu go udusił. Wtedy policjanci wyszli z zarośli i aresztowali dusiciela. Jednak był on tak potwornie zmęczony duszeniem tamtego człowieka, że kilka minut po ujęciu osunął się na ziemię i na miejscu skonał w wyniku rozległego wylewu krwi do mózgu.


Poprzedni Następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zrezygnuj Opublikuj komentarz

keyboard_arrow_up