menu Menu
Tragedia w agroturystyce
O tragicznym losie gości pewnego gospodarstwa agroturystycznego. Nie mogli się spodziewać takiej sytuacji.
Mirosław Miniszewski Post w kategorii We wsi obok 27 grudnia 2019 0 komentarzy 2 minut lektury
Połamał sobie obie ręce podczas masturbacji Poprzedni Wigilia Następny

W gminie tragedia. W jednej z wsi rodzinka z Warszawy kupiła siedlisko, które nakładem wielkich środków przerobili na agroturystykę. Zainwestowali dorobek życia oraz potężny kredyt. W pensjonacie luksusy warszawskie takie, że nawet ludzi w województwa nie stać tu na pobyt.

Na święta przyjęli pierwszych gości, wyrafinowaną estetycznie i kulinarnie grupę ze stolicy, bardzo majętnych i znacznych ludzi z salonów. Jedli wykwintnie i drogo – w tym raki, homary i kawior, suflety z truflami, wołowinę kobe, steki z krokodyla, zupę z chińskich gniazd jaskółczych, 90-letnią whiskey i kilka skrzynek Masi Mazzano Amarone della Valpolicella Classico po 529 zł za butelkę. Kilka godzin temu wszyscy poszli na spacer w kierunku wskazanym przez gospodarza, a że nie zna on okolicy, bo się chuja zna w ogóle, wskazał im drogę na mokradła. Poszli i w pizdu się wszyscy potopili w męczarniach.

W straży pożarnej oznajmili, że nawet nie przyjadą, bo nie ma po co. Policjanci poinformowali, że zajrzą na miejsce po Nowym Roku. Po ratunek jeździli po wsiach, prosząc o pomoc. Ludzie im powiedzieli, że przecież mówili byli im, że nie ma tu miejsca na agroturystykę, ale nie słuchali ich, to teraz mają – że tu mrok, ponuro i strasznie, a bagna bezlitosne.

Rzecz w tym, że goście nie zapłacili za pobyt, a pieniądze i karty zabrali ze sobą i potopiły się razem z nimi. Pan Gienek mówi, że na wiosnę, jak gaz gnilny puści, bo teraz truje najmocniej, to można wąską łódeczką spróbować popłynąć i bosakiem poszukać spodni czy kurtek z tymi portfelami, ale to po Wielkanocy dopiero.

Ciocia Bela mówi, że słyszała w sklepie w gminie, że goście ci od Wigilii zżarli za 82 tysiące złotych, bez robocizny i opału.


Poprzedni Następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zrezygnuj Opublikuj komentarz

keyboard_arrow_up