menu Menu
Wigilia
Jak wujek Beba wkurwił wszystkich przy wigilijnym stole. 
Mirosław Miniszewski Post w kategorii We wsi obok 24 grudnia 2019 0 komentarzy 1 minut lektury
Tragedia w agroturystyce Poprzedni Osoba represjonowana Następny

We wsi obok doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Podczas wieczerzy wigilijnej jedna rodzina pokłóciła się o pewną kwestię. W gości przyjechali do nich ciocia Bela i wuja Beba, stare małżeństwo z opozycyjną przeszłością. Wuja Beba zapytał obecnych przy stole młodzików, czy wiedzą gdzie doszło do wydarzeń skierniewickich: w Bydgoszczy, w Poznaniu, w Gdańsku, czy w Radomiu? Kuzyn Fela odpowiedział, że chyba w Skierniewicach, skoro to wydarzenia skierniewickie. Na to wuja Beba popłakał się i przypierdolił mu z liścia w twarz. Kuzyn Fela, zawodnik MMA, chciał mu oddać, ale się powstrzymał, bo już ma kryminał za pobicie w zawiasach. Wuja Beba powiedział, że wydarzenia skierniewickie miały miejsce w Bydgoszczy.

W końcu wszyscy pogodzili się przy stole, podzielili się opłatkiem, zjedli karpika, węgorzyka, kluski z makiem i poszli spać. Po godzinie kuzyn Fela obudził się i, nie mogąc dojść do siebie, obudził ciocię Belę i zapytał ją, do czego doszło w Bydgoszczy podczas wydarzeń skierniewickich. Ciocia Bela odpowiedziała, że nie ma się przejmować, bo wuja Beba jest już stary i wszystko mu się popierdoliło od miażdżycowych zmian w mózgu – że wydarzenia skierniewickie miały oczywiście miejsce w Radomiu. Kuzyn Fela powiedział, że tak własnie czuł, że teraz czuję się uspokojony, że nie niepokoi się już, po czym ze spokojem poszedł dalej spać.


Poprzedni Następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zrezygnuj Opublikuj komentarz

keyboard_arrow_up